środa, 4 marca 2009

Partia Palikota z Kutzem

Dziś wstałem o 9:00. W miarę zdrowy. Człowiekowi starszemu nie wypada być całkiem zdrowym, dlatego piszę "w miarę". I w dobrym humorze wstałem. Najpierw odczytałem ostatni wpis z dziennika Palikota: "Jestem zwolennikiem prawa do śmierci".

Potem wszedłem na wiadomości24 i tam znalazłem, dzięki nieocenionej pani Jadwidze Kowalczyk, link do artykułu "Śmierć i logika", autorstwa Elżbiety Binswanger-Stefańskiej. Artykuł traktuje o swoistej translogice w religii. Polecam też inny na ten sam temat: Eutanazja w etyce katolickiej.

Obie te lektury, posła i Elżbiety Binswanger-Stefańskiej spowodowały, że pomyślałem sobie, że gdyby powstała partia polityczna Palikota z Kutzem, to bym się chyba zapisał. I ciągle uważam, że politycy im podobni, mówiący wprost, bez ideologicznej nadbudowy, to jedyny sposób na uzdrowienie polskiej polityki. A też i ratunek dla nas wszystkich.
Definicję "nas" podam innym razem, bo muszę ją przemyśleć.

I stosowny Hindemith:

15 komentarzy:

Ossad pisze...

O kurna, nie zdawałem sobie sprawy, że tow. Jarogniew jest tak zaczadzony uwielbieniem dla partii władzy... Dawno nie czytałem podobnej bzdury, nieźle.

Administrator: pisze...

Nie do partii władzy, tylko osobiście do polityków Palikota i Kutza. Pisałem już o tym obszernie na portalu wiadomości24. Proszę Ossada, by raczył się zaznajomić z materiałami, a nie odkrywać Ameryki. I nie fałszować moich uczuć!

Anonimowy pisze...

Będąc prostą babą ze wsi raczej nie potrafię docenić subtelności polityki, teologii, piętrzenia etycznych paradoksów i tego podobnych niuansów. Nie dla mnie dzielenie włosa na czworo i liczenie wielbłądów przechodzących przez ucho igielne.
Będąc prostą babą ze wsi lubię sobie upraszczać, co się da, także w dziedzinie wartości.
Składając wartości w snopki i stogi na własny użytek staram się je układać w myśl zasady: gdybym w tę stronę poszła, ale znacznie dalej - byłoby to dobre, czy złe?
I jak już sobie wydumałam, że najwyższą wartością jest dla mnie człowieczeństwo, a następną w hierarchii - ludzkie życie (bo póki życia, póty szansy na człowieczeństwo) - tak nie mogę powiedzieć, że dla mnie aborcja czy eutanazja mogą być DOBRE.
Ja po prostu za prosta jestem, żeby określić, czy człowiek zaczyna się od zygoty, od trzymiesięcznego płodu, czy od momentu, gdy kilkoletnie dziecko opanuje zdolność abstrakcyjnego myślenia, więc by nie wylać człowieka z kąpielą - na wszelki wypadek przyznaję mu prawo do człowieczeństwa od zygoty, bo może za jakiś czas, w miarę rozwoju nauki także zygota będzie miała szansę stać się człowiekiem poza organizmem matki?
Adekwatnie myślę o eutanazji.


Potrafię sobie wyobrazić sytuacje, które zmusiłyby mnie do dokonania aborcji czy eutanazji, ale pewien staruszek chyba przywaliłby mi tym swoim kategorycznym, gdybym ośmieliła się kiedykolwiek przyznać, że to jest DOBRE.

Jaguś

Administrator: pisze...

A nie jest tak Jaguś, że najwyższą wartością dla tych, którzy ustalają zasady i prawa, jest człowieczeństwo cierpiące? Innymi słowy: czym bardziej cierpiące tym bardziej człowieczeństwo?

Anonimowy pisze...

Że niby pokaż mi, jak cierpisz, a znajdę dla (na) Ciebie prawo?
Tak niby jest?

I ONI ustalają prawa? Bo myślałam, że MY?

Ale ja ze wsi jestem...
Jaguś

Administrator: pisze...

Chodzi o to, że skoro ktoś cierpi, to pewnie za jakieś grzechy i cierpieć powinien. Tak to u Was na wsi jest?

Anonimowy pisze...

To może trzeba ustalić jakieś prawo, które zakazałoby rodzenia dzieci, bo przy porodzie i kobieta cierpi, i dziecko podobno też...
A ile się to dziecko i jego rodzice nacierpią przez całe życie! Choćby w okresie dojrzewania takiego małolata;)

Jaguś

Anonimowy pisze...

A u mnie na wsi taki jeden, co jest za tą... no tą eutajakąś to pali koty, a raz to zarżnął i kuca.
Znaczy, że kuca zarżnął, a nie że kuca jak rżnie*.;)
-----
*skanalizowali naszą wieś rok temu;)
podpisał: życzliwy vip-beret;)

Anonimowy pisze...

Berecie,
Jeśli w Twojej wypowiedzi jest jakaś myśl, poza grą słów - to przełóż ją na prostszy język, bo takie baby ze wsi jak ja - nie potrafią ogarnąć jej subtelności w tak wysublimowanej formie.;)
Uprzejmie proszę

Jaguś

Administrator: pisze...

Ja ją znam tą wipową w berecie Jaguś. Poza grą słów jest u niej tylko niewyobrażalna wprost złośliwość. Lepiej nie drążyć za głęboko.

Piękna gra słów beretko ;)

Anonimowy pisze...

Ale nie skazujesz jej na blogową eutanazję, Bergu? Bo może właśnie cierpi jej człowieczeństwo?;)

Jaguś

Anonimowy pisze...

Jaguś, dla mnie zawsze myślą przewodnią jest temat notki. Bo szanuję Autorów notek od dziecka.;) A już szczególnie takich AUTORÓW, co słuch absolutny mają.;) Choć dziennikarzem obywatelskim może i nigdy nie będą. :D
PS. Jeszcze wykładać, Jaguś? Pozdrawiam bardzo.:)
vip z pomponem;)

Anonimowy pisze...

"Bo komentarz pisać trzeba mimo. Nie mimo wszystko, a pomimo."
Także do wpisów dziennikarzy obywatelskich;)
Pozdrawiam równie serdecznie

Jaguś

Anonimowy pisze...

Nie, Jaguś. Nie będę pisała pomimo, gdy na moich oczach rodzi się partia. To już są dwa kuce pod jednym Palikotem, mimo wszystko. :D

PS. Cytat - perełka. Cóż za urokliwa gra słów. Pozdrów ode mnie Autora.;)

wiP

Anonimowy pisze...

I tak powstała Partia Wzajemnych Pozdrowień, na prezię której wybrano przez aklamację beretkę;)